Aktualności Album Galeria  

 

Archiwum 

2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006


Rok 2026

Styczeń
Luty
Marzec
Kwiecień
Maj
Czerwiec
Lipiec
Sierpień
Wrzesień
Październik
Listopad
Grudzień


A
ktualności
 


luty, obuj dobre buty, bo mroźna i śnieżna zima już od stycznia jest i jeszcze ma być i być...

to tak gwoli przypomnienia, że choć ostatnimi laty zima w lutym tylko epizodycznie bywa, to w tym jest i to jaka...

 

Pierwsze dni lutego z solidnym mrozem. U nas jeszcze nie było tak źle (-18 stopni w nocy), ale na polskim biegunie zimna, Suwalszczyźnie, termometry odnotowały prawie -30 stopni.

Wielki mróz trzyma, ale ponoć już niedługo przyjdzie ocieplenie. Ciekawe na jak długo...

W ogródku ciągle leży śnieg. Już nie mogę doczekać się odwilży. Liczę, że dodatnia temperatura szybko z nim się upora. Wtedy będzie można wziąć się za porządki i przy okazji trochę się poruszać. 

A póki co, ruch zapewniają nam spacery.  

Ostatnio często na naszej spacerowej trasie spotykamy stado saren. Nie sposób obojętnie przejść obok tych pięknych zwierząt. Na dodatek możemy je obserwować z naprawdę niewielkiej odległości, bo około 30 metrów. 

samice sarny -  kozy

Było ciepło i słonecznie aż do połowy lutego. 

15 lutego - Jeszcze śnieg nie zdążył się stopić a tu kolejna dostawa białego puchu... Zima, zima, zima... końca ni ma... ;)

Świeży śnieg znowu szczelnie przykrył cały ogródek :-/

Następnego dnia nad ranem kolejna niespodzianka, termometr pokazywał -11 stopni. Takiej temperaturze towarzyszyło oczywiście błękitne niebo. 

W dzień ociepliło się (zaledwie -4 stopnie), zapewne w dużej mierze za sprawą mocno grzejącego lutowego słońca. Pogoda idealna na spacer, mam nadzieję, że już ostatni w tak zimowej scenerii. Dotarliśmy do naszej ulubionej ławki nad Wisłą, a tu, niespełna 30 metrów od nas, nad brzegiem Wisły zobaczyliśmy czaplę siwą. Ku naszemu zaskoczeniu, nie zwracała na nas większej uwagi. Z reguły czaple nie pozwalają zbliżyć się do siebie na odległość mniejszą niż około 150 metrów. Dopiero dzisiaj trafiliśmy na tak mało płochliwy okaz. 

czapla siwa

Sporo czasu przestała nad brzegiem rzeki. Później podfrunęła parę metrów, zaczęła brodzić w wodzie i chyba nawet polowała na ryby. Była idealnym modelem.

A po drugiej stronie Wisły jeszcze jedna czapla. 

czapla siwa

Ale nie tylko ona... Wyjątkowo dużo było czernic. Widzieliśmy też kilka gągołów, nurogęsi, krzyżówek, kormoranów. Niestety bielaczków już nie było. Najprawdopodobniej odleciały.

Wreszcie przyleciały łyski zwyczajne. Do tych ptaszków czuję wyjątkową  sympatię. Po raz pierwszy zobaczyłam je nad Wisłą w 2021 roku. Może nie są urodziwe, ale mnie akurat bardzo się spodobały. Wcześniej, mówiąc szczerze, niezbyt interesowałam się ptakami. Owszem, podczas spacerów, gdy braliśmy aparaty, jak się trafił jakiś ptak, to się mu zrobiło zdjęcie. Ale to były przypadkowe foty. Wszystko zmieniło się po zobaczeniu łysek. Od tamtej pory prawie na każdy spacer wybieramy się z myślą, że trafi nam się ciekawych okaz. Każdego roku w zimie idziemy nad Wisłę w nadziei, że zobaczymy łyski. I w tym roku się udało.

Łyska zwyczajna  to dość pospolity w Polsce ptak z rodziny chruścieli.

Jak patrzę na nie, to wydaje mi się, że są takie uśmiechnięte, radosne.

łyska zwyczajna

22 lutego, wreszcie temperatura na plusie i to w nocy i w dzień. Do południa słońce, po południu deszcz... do wyboru, do koloru...

W ogródku już niewiele śniegu. Mam nadzieję, że za dwa, trzy dni już go nie będzie.  
Mamy pierwsze zwiastuny wiosny  - przebiśniegi.

       

Aktualności Album Galeria  

Powrót na stronę główną

Copyright H&W Krupińscy
Wszelkie prawa zastrzeżone