O ogródku Aktualności Album Galeria  Księga Gości Kontakt

 

Archiwum aktualności
 2006 r.
 2007 r.
 

Rok 2008


Styczeń
Luty
Marzec
Kwiecień
Maj
Czerwiec
Lipiec
Sierpień
Wrzesień
Październik
Listopad
Grudzień


A
ktualności


 

...to już prawdziwe lato


Lipiec - to już prawdziwe lato. Bezchmurne niebo, temperatura powyżej 30 stopni - idealna pogoda urlopowa...

... a ogródek ... chyba mniej zachwycony taką aurą. Jest bardzo sucho i jak zwykle trawa najbardziej to odczuwa. Staram się ją podlewać, ale to nie wystarcza. Tawułki i języczka pomarańczowa też w nie najlepszej formie. W takich warunkach dobrze radzą sobie malwy -  pięknie wyglądają jej wielkie kwiaty... 

malwa

... choć i one mają swoje problemy. Liście tej rośliny zaatakowały malutkie robaczki. 

Jest ich dużo, a będzie jeszcze więcej. 

...

Mam nadzieję, że znajdzie się kilku naturalnych wrogów tych szybko rozmnażających się szkodników. Podejrzewam, że należą do nich pająki - nie powiem - jest u nas wiele imponujących okazów.

Xysticus luctans krzyżak zielony kwietnik

Wśród tak licznego grona na uwagę zasługuje mały pajączek - skakun arlekinowy (Salticus scenicus), zwany też pląsem zebrą. Jest niewielkich rozmiarów - od 5 do 8mm, krępej budowy, o krótkich i mocnych odnóżach. Ma słabo owłosione ciało, o charakterystycznym ubarwieniu w biało-czarne poprzeczne prążki. Nie buduje sieci. Do swoich ofiar skrada się na stosunkowo niedużą odległość (około 1cm), po czym błyskawicznie skacze. Przed upadkiem w dół zabezpiecza się wlokąc za sobą nić pajęczą przytwierdzoną do podłoża. Przestraszony skacze w dół zwieszając się na tej nici. Posiada bardzo dobry wzrok. Ma 8 oczu, 4 większe oczy umieszczone są z przodu, na szerokim głowotułowiu, a 4 mniejsze po bokach głowotułowia z tyłu. Z czterech oczu w przodzie głowotułowia dwa środkowe są wyraźnie powiększone. Potrafi przesuwać oczy w bok zmieniając kierunek patrzenia, a także ogniskować wzrok na obserwowanym obiekcie uzyskując ostry kolorowy obraz. Atakuje nawet dwukrotnie większe od siebie ofiary, paraliżując je jadem (wikipedia.org).

Raz byłam świadkiem  takiego polowania. Skakun upatrzył sobie młodego konika polnego. Gdy zbliżył się dostatecznie do swej ofiary, błyskawicznie skoczył w jej kierunku. Niestety, polowanie nie udało się, - z konika polnego też niezły skoczek i na dodatek ze świetnym refleksem

skakun arlekinowy

Mamy też niestety inne szkodniki, skutecznie uprzykrzające "życie" roślinom

A niech to, robiąc fotkę mszycom, zupełnie zapomniałam włączyć w aparacie redukcję czerwonych oczu .

mszyca

 poskrzypka liliowa

... 

Głównie te owady dają  nam się we znaki, reszta - a jest ich sporo gromadka, nie wyrządza widocznych szkód, że nie wspomnę o pożytecznych nektarożercach. 
Jak sympatycznie wygląda żerujący kosmatek z główka zanurzoną w pyłku kwiatowym.  Nie dość, że pije nektaru, to przy okazji pomaga w zapyleniu kwiatka (pyłek przyczepia się do jego włosków). Owad ten występuje od kwietnia do czerwca, więc teraz nie można już go zobaczyć. Niemniej fotka wydała mi się bardzo fajna i dlatego pozwoliłam sobie ją zamieścić. 

moszenica wierzbówka

koziułka warzywna kosmatek pospolity bzyg brzęk

A obok na zdjęciu bzyg prążkowany w samym środku kielicha smolinosa i trzmiel na gailardii

bzyg prążkowany

 trzmiel

Bardzo rzadko spotykanym mieszkańcem naszego ogródka jest owad z rzędu pluskwiaków (Hemiptera) - plusknia jagodziak (Dolycoris baccarum). W tym roku widziałam ją zaledwie kilka razy. Pozwolę sobie przedstawić kilka fotek tego urodziwego robaczka. 

plusknia jagodziak

Rząd owadów - pluskwiaki -  liczy około 60-ciu tysięcy opisanych gatunków występujących na całym świecie. W Polsce jest 600 do 800 gatunków tych owadów. No proszę, a u nas widziałam ostatnio tylko pojedyncze okazy pluskni jagodziak. W zeszłym roku były wtyki straszyki, odorki jednobarwki, barczyńce owocowe, trafił się zbrojec dwuzębny, puklica rudnica,  tasznik łąkowy, także malutka zielona Palomena prasina, a kowali bezskrzydłych (tramwajarzy) było mrowie. Najbardziej intrygujący jest brak tych ostatnich.

Na czereśni dojrzały owoce, a wraz z nimi pojawiły się ptaki. Obserwując gromadkę kosów buszującą w trawie, zastanawiałam się co one z niej ciągle, tak skrupulatnie wydziobują. Teraz już wiem. 

kos

mrówka i mszyca

A tu owa przekąska naszych kosów już w dużym powiększeniu - żeby nie było żadnych wątpliwości. Siedzi na liściu i coś je, a pod nią przechadza się zielona mszyca. Gdy robiłam to zdjęcie w ogóle nie zauważyłam mszycy - takie maleństwo. Dopiero na monitorze ją dostrzegłam. To jest siła zdjęć makro -  dlatego tak  lubię je robić.

4 lipca obudził nas potężnymi grzmotami. Niebo całkowicie pokryte grubymi ciemnymi chmurami wyglądało groźnie. Na szczęście za niedługo zaczął padać deszcz, burza oddaliła się i wkrótce na dworze pojaśniało. Temperatura spadła o dobre 10 stopni, a jeszcze wczoraj ... żar lał się z nieba. 

Już od końca czerwca kwitną moje ulubione byliny - tawułki. Myślę, że warto poświęcić tej urodziwej roślinie więcej uwagi.

Tawułka (Astilbe) - bylina, charakteryzująca się obfitymi, pierzastymi wiechami, utworzonymi z mnóstwa drobnych kwiatków i osadzonymi na stosunkowo długich łodygach. Kwiaty na rozgałęzieniach wiechy często mają inne odcienie, a nawet mogą różnić się nieco barwą. Tawułka pochodzi z Chin i Japonii. Rośnie tam około 35 różnych gatunków. Niektóre z nich mają zaledwie 30 cm wysokości, inne osiągają aż 2 metry. Najbardziej znane są odmiany objęte nazwą astilbe Arendsa. Wśród nich znajdują się rośliny od średnio wysokich do wysokich, kwitnące między czerwcem a sierpniem. 

Astilbe Arendsa jest typową byliną stanowisk chłodnych i wilgotnych. Dobrze czuje się w półcieniu a nawet cieniu, choć na stanowiskach wilgotnych i w pobliżu zbiorników wodnych może rosnąć również w miejscach nasłonecznionych. Lubi glebę o odczynie kwaśnym, zasobną w próchnicę i składniki pokarmowe. W takich warunkach rośliny utrzymują się przez wiele lat bez szczególnych zabiegów pielęgnacyjnych. W kępach trochę starszych korzenie mają tendencję stopniowego "wyłaniania się" z gleby. W takim wypadku dobrze jest od czasu do czasu przykryć je torfem. Rozmnaża się łatwo przez podział karp. Robi się to jesienią i wiosną.

Są ładne przez cały okres wegetacji. U dużej liczby odmian młode liście są najpierw czerwone, u innych intensywnie zielone, jeszcze u innych - brązowe lub czerwonobrązowe. Nawet po przekwitnieniu zachowują urodę.  

tawułka Arendsa

Dodatkową zaletą tawułek jest to, że - gdy już się dobrze ukorzenią - nie można  wyrwać ich gołymi rękami. Od strony północnej, między naszym ogrodzeniem a chodnikiem mamy wąski pas ziemi. Zawsze miałam problem z jego zagospodarowanie. Na początku rosła tam trawa, ale nie wyglądała dobrze. Właściciele swoich ukochanych czworonogów po prostu wysadzali zwierzaki na nią. Później zaczęłam wsadzać iglaki. Z tego też nic nie wyszło, szybko znaleźli się amatorzy cudzych drzewek. Sadziłam jeszcze wiele innych roślin, ale dopiero tawułki utrzymały się w tym miejscu. Są bardzo dekoracyjne i owszem, na początku było kilku chętnych "miłośników przyrody" ale zawsze kończyło się na zniszczeniu nadziemnej części rośliny. W tej chwili nie zauważyłam większych uszkodzeń. Zdarza się, że ktoś urwie kilka gałązek, mimo to roślina dalej dobrze wygląda.


Minęło parę dni, pogoda dalej w kratkę - świeci słońce, za chwilę pada deszcz. Zrobiło się dużo chłodniej, ale za to ogródek mamy solidnie podlany. Mówiąc szczerze dodatkowe kilkudniowe podlewanie na pewno mu nie zaszkodzi. Trawa, jeszcze niedawno pożółkła, teraz przepysznie zielona, a rudbekie ociekające deszczem ... wyglądają przepięknie... 

rudbekia

... choć suchym też niczego nie brakuje

rudbekia

Kwitną również liatrie kłosowe (albo liatry) - fioletowa i biała. Osobliwą  cechą tych roślin jest kolejność rozwijania się kwiatów - od góry do dołu. 

liatria kłosowa

W tym roku po raz pierwszy wsiałam nasiona nasturcji. 

Nasturcja (Tropaeolaceae) pochodzi z Peru i Boliwi. Roślina jednoroczna o płożących lub wspinających się pędach, których długość dochodzi do 3-4m. Zarówno tarczowate, jasnozielone liście, jak i różnobarwne kwiaty - w zależności od odmiany: żółte, pomarańczowe, aż do ciemnoczerwonych - są ozdobą rośliny. Nie ma specjalnych wymagań glebowych. Może rosnąć zarówno w miejscach słonecznych jak i w półcieniu. Jest rośliną leczniczą (wikipedia.org).

Moje nasturcje miały być różnokolorowe, ale póki co są tylko pomarańczowe. Podobno nasturcje działają na mszyce jak lep na muchy. Ich obecność w pobliżu np. bardziej cennych roślin gwarantuje pozbycie się szkodników z tych drugich.  

nasturcja

W dalszym ciągu kwitną funkie, firletki. Są też ostróżki, nagietki, dziewanna, lwie paszcze, floksy ...

firletka  kosmosy floksy
lwia paszcza gailardia  ...
 juka funkia ostróżka
tygrysówka pawia mieczyki heliopsis słonecznikowy firletka chalcedońska
nagietek aksamitka smolinos uczep dziewanna


Zbliża się połowa miesiąca - po kilku chłodniejszych dniach powróciło  upalne lato - ciekawe na jak długo ...

W ogródku pełno  najpiękniejszych przedstawicieli świata owadziego - motyli. Udało nam się zrobić pełno zdjęć latolistkowi cytrynkowi (Gonepteryx rhamni) - znanemu również pod nazwą listkowiec cytrynek. Jest to dość pospolity motylek. Skrzydła samców są cytrynawożółte, samic zielonkawobiałe, na których znajdują się charakterystyczne brązowe plamki.

latolistek cytrynek

Jest jedynym polskim gatunkiem, który nigdy nie rozkłada skrzydeł, gdy siedzi, co zresztą widać na zdjęciach.  

latolistek cytrynek

Należy do najbardziej długowiecznych motyli. Zimuje w opadłych liściach i stąd wzięła się jego nazwa "listkowiec". Wytrzymuje temperatury poniżej zera. Można go spotkać wiosną, od marca do maja - jest to motyl po przezimowaniu. W tym czasie składa jaja i ginie. Następne pokolenie lęgnie się w lipcu. 

latolistek cytrynek

Nierzadko możemy podziwiać również urodziwego motyla rusałkę pawik (Inachis io). Należy on do najpopularniejszych polskich motyli. Ze względu na wzór znajdujący się na skrzydłach - duże niebiesko-żółto-czarno-czerwone plamy (oczka) - często nazywany jest pawim oczkiem. Zimuje w zacisznych miejscach strychów, altanek i domów. W maju składa jaja na spodzie liści pokrzyw i chmielu. Zamieszkuje głównie Europę środkową i część umiarkowanej strefy Azji po Japonię. 

rusałka pawik

Rusałka pawik w przeciwieństwie do latolistka, gdy siedzi np. na kwiatku - bardzo często rozkłada swoje skrzydełka - a ma co rozkładać. Rozpiętość jej skrzydeł wynosi 60-65mm. Oj ciężki jest los robiącego zdjęcia. Ale z drugiej strony, muszę przyznać, że im trudniejszy model, tym większa satysfakcja i zadowolenie z udanej foty. 

rusałka pawik

Jeszcze jeden z piękniejszych motyli - rusałka admirał (Vanessa atalanta). Mimo, że jest często spotykanym motylem, u nas widziałam go zaledwie raz. Udało mi się zrobić tylko takie ujęcia - niestety ze złożonymi skrzydełkami.

rusałka admirał

To były większe motyle, teraz przedstawiciel dużo mniejszych - modraszek ikar (Polyommatus icarus). Rozpiętość jego skrzydeł wynosi od 25 do 35 mm. Modraszek również jest bardzo rzadkim gościem w naszym ogródku.      

modraszek ikar

Jak to w życiu bywa, są też mniej urodziwe owady, chociażby grubiutkie, hałaśliwe trzmiele. Zobaczyłam takiego osobnika w dość nietypowej i chyba niezbyt wygodnej pozycji - zwisającego na liściu rudbeki. Wisiał tak co najmniej godzinę. Ponieważ było chłodno i na dodatek dopiero co przestał padać deszcz, widok nieruchomego owada nie był niczym nadzwyczajnym, raczej zabawna poza, w której postanowił przetrwać nieprzychylną aurę. Pogoda zaczęła poprawiać się, trzmiel nadal trwał w bezruchu. Pomyślałam - wreszcie będę miała fotkę tego wiercipięty. Z większej odległości udało mi się zrobić kilka ujęć. Akurat, gdy zbliżałam się do niego, zza chmur wyszło słońce. Mój nieruchomy model poczuł ciepełko, zaczął gramolić się na liściu, aż nagle znikł - nawet nie zauważyłam kiedy odleciał. Zaczęłam rozglądać się za nim - bez rezultatów, za to na kwiatku rudbeki siedział już inny - łapczywie chłepcący nektar - trzmiel.

trzmiel

Jeszcze kilka fotek tych mniej urodziwych mieszkańców naszego ogródka - ryjkowca siedzącego na kwiatku szczypiorka (żółte tło to chyba tygrysówka pawia), sympatycznej gąsieniczki wtulonej w liść tojeści rozesłanej,  konika polnego wygrzewającego się na słońcu. Jest także dwukropka gimnastykującej się na wierzchołku trawy i włochaty chrabąszcz na wiciokrzewie. 

ryjkowiec gąsienica konik polny chrabąszcz biedronka 

I na konie moje ulubione foty - zielone zwierzątko na liściu rudbeki i konik polny na szczypiorku. Brzmi tak prozaicznie, ale jak malowniczo wygląda.

zielenucha kształtna

konik polny

   

O ogródku Aktualności Album Galeria  Księga Gości Kontakt

Powrót na stronę główną

Copyright H&W Krupińscy
Wszelkie prawa zastrzeżone