O ogródku Aktualności Album Galeria  Księga Gości Kontakt

 

Archiwum aktualności
 2006 r.
 2007 r.
 

Rok 2008


Styczeń
Luty
Marzec
Kwiecień
Maj
Czerwiec
Lipiec
Sierpień
Wrzesień
Październik
Listopad
Grudzień


A
ktualności


 

maj


1 maja - pogoda dość przyjemna - temperatura około 20°C, świeci słońce, choć chmur też niemało - a miało być tak cieplutko. Z samego rana wystawiłam leżak na taras, naszykowałam olejek do opalania i czekałam ... czekałam na bezchmurne niebo. Ile się przy tym namarudziłam, że dużo chmur, że temperatura mogłaby być wyższa, że nie ma warunków do opalania, a ja się tak nastawiłam ... Mąż natomiast był bardzo zadowolony. Każda chmurka zasłaniająca słońce sprawiała mu sporą radość. Wreszcie miał dobre światło do zdjęć. Tego dnia zrobił ich chyba z tysiąc. 

W ogródku przekwitły prawie wszystkie drzewa owocowe. 

A jeszcze nie tak dawno ...

czereśnia wiśnia śliwa

Po ostatnich deszczach - dosłownie, z dnia na dzień - te przepięknie kwitnące drzewa pogubiły gdzieś swoje białe płatki kwiatów, nagle zrobiły się zielone - wielka szkoda, tak krótko cieszyły nas swym widokiem. Jedynie jabłonka dopiero co zakwitła i jak na razie, ani deszcz ani mocny wiatr nie dają jej rady. Początek maja, nie licząc pierwszego dnia - na który, nawiasem mówiąc tak narzekałam - jest wyjątkowo nieprzyjemny. Niebo szczelnie pokryte grubą warstwą chmur, prawie cały czas pada deszcz, temperatura spadła do około 10°C i na dodatek wieje wiatr. Oj, nie udał nam się tak długo wyczekiwany weekend

Ale co by nie mówić, jak by nie narzekać, należy uczciwie przyznać, że taki deszcz to dobrodziejstwo dla roślin.  Po ostatnich opadach i dwukrotnym koszeniu nasza trawa jest w bardzo dobrej kondycji. Na dodatek krety uspokoiły się. Od kilku dni, odpukać, nie pojawił się ani jeden nowy kopiec. Czyżby zwierzaki bały się, że im nakapie do norek

Na rabatach pojawiają się nowe barwy. O ile w kwietniu dominowały zimne kolory (niebieski żagwin, barwinek, przylaszczki, fiołki, szafirki, cebulica, fioletowe sasanki, krokusy, kokorycz, różowe bergenie, stokrotki, białe zawilce, gęsiówka, sasanki), teraz niemalże w każdym zakątku ogródka czerwienią się urokliwe główki tulipanów. 

Oprócz czerwonych kwitną jeszcze żółte, żółto-brązowe, kremowe, różowe, ciemnofioletowe, białe, czerwono-żółte ... a zresztą popatrzcie sami .

Kwitną jeszcze białe gęsiówki, choć ich najlepszy okres niestety już za nimi. Natomiast żagwin, szafirki, bergenie, stokrotki, omieg wschodni w dalszym ciągu ładnie się prezentują.   

szafirki bergenia żagwin stokrotka omieg

Do grona kwitnących kwiatów dołączyły lak pospolity, białe narcyzy, karłowate irysy, miesiącznica roczna, ubiorek.

lak narcyz irys ubiorek miesiącznica

Zaczynają rozkwitać roślinki skalne i wiele innych, ale o tym już następnym razem. 


Połowa miesiąca. Pogoda typowa jak na ten okres - czuć chłód w powietrzu choć  niebo bezchmurne. I tak - w słońcu jest upalnie, temperatura oscyluje wokół 30°C, w cieniu dużo chłodniej. Noce też zimniejsze. Ale nie ma się co dziwić, wszak to czas naszych kochanych zimnych ogrodników - Pankracego, Serwacego i Bonifacego, a  to przecież źli na ogród chłopacy. Ale bardziej poważnie - zimni ogrodnicy, to kilkudniowe niejednokrotnie gwałtowne ochłodzenie, taki kaprys majowej pogody. W tym roku na szczęście byli dla nas łaskawi. Natomiast zimna Zośka... przeszła samą siebie, była bardzo ciepła, słoneczna. Pod koniec dnia zafundowała nam nawet półgodzinne podlewanie. Ogród skąpany deszczem, błyszczący w promieniach słońca wyglądał prześlicznie. Ale to  nie koniec niespodzianek, wkrótce po deszczu na niebie pojawiła się piękna podwójna tęcza. Taka to była tegoroczna zimna Zośka

W ogródku większość tulipanów już przekwitła. Wzrok przyciągają teraz rośliny skalne o zimnych kolorach. Na rabatach bardzo efektownie prezentują się białe, różowe, fioletowe kobierce floksów szydlastych,  

floksy

... białe i różowe skalnice,

skalnica

... niebieskie niezapominajki, białe i różowe stokrotki, orliki, goździki.

niezapominajki

goździk

stokrotki

orlik

Bladoróżowa wierzba integra  wabi nas swoją urodą.

wierzba integra

 

Można znaleźć także kwiaty o ciepłych kolorach. Jednym z nich jest kuklik szkarłatny. 

kuklik

Zakwitł także żółty szczodrzeniec - żarnowiec miotlasty(Cytisus scoparius). Jest to krzew szybkorosnący, dorasta do 2 metrów wysokości. Jego ciemnozielone, wiotkie pędy przypominają miotłę. Kwiaty motylkowe, pachnące, długości 2 do 2,5 cm ułożone wzdłuż pędu pojawiają się w kątach drobnych liści. Najpopularniejszym kolorem kwiatów jest żółty w różnych odcieniach, następnie czerwony. Rzadziej spotyka się odmiany o kwiatach dwubarwnych. Jest rośliną światłolubną. Ma małe wymagania glebowe, rośnie nawet na glebach żwirowatych i piaskach. Można sadzić go na rabatach, w ogrodach skalnych. Po kwitnieniu dobrze jest  przyciąć krzew dla uzyskania gęstego pokroju. Podobno tnie się go  około 10 - 15 cm nad ziemią - no nie wiem, nigdy nie przycinałam tak krótko. 

szczodrzeniec

Jeszcze jedną rośliną, o której warto wspomnieć jest różanecznik Lachsgold. Kupiliśmy go chyba 6 lat temu i dopiero w tym roku po raz pierwszy zakwitł. Mówiąc szczerze straciliśmy nadzieję, że kiedykolwiek zobaczymy jego kwiaty, a tu proszę - cały nimi obsypany. Teraz widzę, że opłacało się czekać

różanecznik Lachsgold

Jest krzewem zimozielonym, kwaśnolubnym (pH 4 - 5). Kwitnie w okresie maja i czerwca. Wymaga stanowiska osłoniętego od wiatru, półcienistego, gleby przepuszczalnej, organicznej, umiarkowanie wilgotnej. Corocznie wiosną ziemię wokół krzewu należy ściółkować kwaśnym torfem. Po przekwitnięciu wskazane jest wyłamanie pozostałości kwiatostanów, co spowoduje obfite kwitnięcie w roku następnym. Przed zimą trzeba kilkakrotnie podlać roślinę i zabezpieczyć system korzeniowy, okrywając go np. matami słomianymi. Te wszystkie mądrości odnośnie tego pięknego krzewu i jego pielęgnacji wyczytałam z karteczki dołączonej do rośliny przy zakupie.


Ostania dekada miesiąca zaczęła się paskudnie - jest pochmurnie, deszczowo, wieje zimny wiatr. Temperatura spadła do 10 stopni, a podobno to marzec i kwiecień jest kapryśny. W ogródku zakwitają kolejne kwiaty, ale aura niestety nie sprzyja robieniu fotek, więc póki co zaprezentuję kilku mieszkańców naszego ogródka. 

Pierwszy z nich to bielinek. Był słoneczny, choć chłodny dzień. Zauważyłam go na liściu kosoćca, podeszłam bliżej i zaczęłam robić zdjęcia. W pewnym momencie motyl wleciał między liście i znalazł się tuż przy ziemi. Próbował wydostać się stamtąd, wzbijał się w górę, poczym opadał w dół. Trwało to jakiś czas, widać było, że nie może uwolnić się z tej pułapki. Patrzyłam na niego i zastanawiałam się jak mu pomóc. Motyl jest bardzo delikatnym owadem,  wzięcie go do ręki zdecydowanie odpadało. 

Wpadł mi do głowy pewien prosty ale, jak się okazało, bardzo skuteczny sposób  - postanowiłam podstawić mu palec.  Nie czekałam długo na rezultat - bielinek niemal natychmiast wszedł na palec, a ja ostrożnie wyniosłam go i w słonecznym miejscu posadziłam na liściu. Dlaczego tak się zachował, podejrzewam, że tuż przy ziemi, w cieniu było bardzo chłodno, a gdy poczuł ciepło mojego palca nie wahał się ani przez moment. Oto on na tym właśnie liściu. Prawda, że przepiękny okaz, perfekcyjne dzieło Matki Natury. 

bielinek

Zrobiłam zdjęcie również kowalowi bezskrzydłemu, taszczącemu z niemałym wysiłkiem  pokaźnych rozmiarów nasionko, pluskwiaczkowi wpatrującemu się w sam środek obiektywu - muszę przyznać, że ładnie zapozował.  Jest też biedronka siedmiokropka cała umorusana pyłkiem kwiatowym, malutki pajączek (około 3mm) o ogromnych oczkach - skakun...

kowal bezskrzydły pluskwiak biedronka skakun 

... musze dziecko, z jeszcze nie rozwiniętymi skrzydełkami, jakieś maleństwo przechadzające się między kropelkami rosy - podejrzewam, że to mszyca, malutki pasikonik na łodydze wiciokrzewu, tajemniczy, czarny owad z okrągłą główką (niestety nie wiem jak się nazywa). 

mucha ... pasikonk  ...

Udało mi się zrobić kilka fajnych zdjęć muchom. Niezłe bańki robią te zwierzaczki. Mało tego, w tym samym czasie czyszczą jeszcze swoje musze ciałko - nie ma co, spryciule są i tyle

mucha

Teraz, gdy obserwuję te - mówiąc delikatnie - niezbyt lubiane owady, patrzę na nie bardziej przychylnym okiem. I chyba już nigdy więcej nie potraktuję ani jednego packą, co nie znaczy, że będę tolerowała ich obecność w domu


Kończy się jeden z piękniejszych miesięcy roku, ale czy ten tegoroczny był taki ... Aura, jak zaczarowana, nic się nie poprawia - ciągle pochmurno, zimno... jednym słowem nieprzyjemnie, a prognozy pogody mamią nas słońcem, upałami, mającymi nadejść lada dzień. Prace w ogródku zredukowałam do tych niezbędnych, ograniczyłam się głównie do przycięcia młodych przyrostów sosen i drobnych prac porządkowych. Nawet nie mogę skosić trawy - ciągle jest mokro, bo albo padało, albo pada, albo za raz będzie padać, a koszenie (elektryczną kosiarką) w takich warunkach jest dość ryzykowne - ostatnio miało to miejsce 10 dni temu  i - jak widać - już najwyższy czas na następne. 

Przed chwilą wysłuchałam niedzielnej prognozy i ... nie zgadniecie - niedługo będzie bardzo gorąco. No cóż, może akurat tym razem ... zobaczymy, wszak już lato za pasem. Może to właśnie ta ostatnia niedziela, a jutro - jutro się rozstaniemy ... z brzydką pogodą oczywiście

Poniedziałek - poranek przywitał nas przepięknym błękitem nieba. Ach ci nasi synoptycy, wreszcie im się udało. Pora ruszać do ogródka, a będzie co robić. 

O ogródku Aktualności Album Galeria  Księga Gości Kontakt

Powrót na stronę główną

Copyright H&W Krupińscy
Wszelkie prawa zastrzeżone