|
ale susza |
|
Pogoda
- , patrząc na mój ogródek mam mieszana odczucia, bo - z jednej strony
- upał, temperatura tropikalna (powyżej 30°C) i
co najgorsze - okropnie sucho, ale z drugiej - pogoda super
- iście urlopowa - moja ulubiona - mogę siedzieć na słońcu
godzinami. |
|
|
|
Koniec
lipca - ale susza.
W tym miesiącu padał deszcz tylko dwa razy i na dodatek bardzo
krótko. Mimo, że dość często podlewamy, ogródek przeżywa
ciężkie chwile. Trawa w wielu miejscach wypalona, nasionka aksamitek, które tego lata posiałam, wschodzą bardzo słabo. Nawet chwasty pousychały.
Mimo tak trudnych warunków jest kilka ładnych, kolorowych zakątków
- i to cieszy.  |
|
|
|
| cynie |
orliki i
floksy |
aksamitki |
|
|
|
|
W
ogródku od groma roboty. Ciągle coś przekwita, to znowu
rozkwita. Żeby rośliny dobrze wyglądały, ładnie kwitły i
nie chorowały trzeba na bieżąco usuwać uschnięte kwiaty. Wzmaga
to zawiązywanie się nowych pąków kwiatowych, a także chroni
roślinę przed chorobami grzybowymi, które często porażają
przekwitłe kwiaty. Jest bardzo sucho, a więc niezbędne jest
regularne podlewanie. Lepiej podlewać rośliny obficie co kilka dni,
rano lub wieczorem niż codziennie małymi dawkami. Nieduża
ilość wody sprawia, że korzenie rozrastają się przede
wszystkim w górnej warstwie gleby, a rośliny stają się mało
odporne na suszę. Natomiast większe dawki wody nawilżają
ziemię głębiej. W takich warunkach korzenie mogą rozrastać
się w głąb podłoża, a rośliny z dobrze rozwiniętym
systemem korzeniowym znacznie lepiej przetrwają suszę. W
czasie suszy trzeba również pamiętać o ptakach. Woda jest im
potrzebna do życia tak samo jak pokarm. Jedynie z
koszeniem trawy można sobie pofolgować. Nasza trawa nie była
koszona już prawie 3 tygodnie, może nie wygląda dobrze, ale
lepsza taka niż żadna. |
|
Lipiec to najlepszy okres na
przesadzanie kosaćców,
nie wiem tylko czy w tych warunkach jest sens coś przesadzać,
bo ziemia przypomina skałę. Ja swoimi zajmę się
najprawdopodobniej w sierpniu, ale jeżeli jest taka potrzeba, to do dzieła. |
|
|
Kosaćce
były ulubionymi kwiatami Cloud'a Moneta - słynnego malarza impresjonisty. Obsadzał nimi każde wolne miejsce w swoim przydomowym ogrodzie znajdującym się w
niewielkiej miejscowości Giverny, niedaleko Paryża. Dzięki mieszkańcom Giverny jego ogród do dziś wygląda tak samo. W ten dość osobliwy sposób czczą oni pamięć wielkiego artysty.
|
|
A robimy to tak:
ostrożnie wykopujemy kłącza, dzielimy je na części, przycinamy liście i sadzimy w nowym miejscu. Najlepiej rozwijają się sadzonki składające się z jednego lub dwu młodych
kłączy połączonych ze starszą częścią. Tylko młode kłącza wytworzą nowe, mocne pędy. Do przycinania kłączy należy użyć ostrego noża. Dobrze jest posmarować
powierzchnię cięcia środkiem grzybobójczym albo sproszkowany węglem drzewnym, aby zapobiec gniciu. Przy sadzeniu fragmenty kłącza powinny leżeć płasko, a po przykryciu warstwą ziemi jego wyżej
położone części z pąkami liściowymi powinny trochę wystawać nad powierzchnię.
|
|
Zakwitły
różnokolorowe cynie o kwiatach pojedynczych i pełnych. Pamiętajmy, szczególnie teraz - w czasie suszy, o dodatkowym podlewaniu tych
roślin. Podlewamy je od dołu, tak aby nie zraszać liści, bowiem pod wpływem wilgoci liście brązowieją i zasychają. |
|
|
|
Werbena ogrodowa (Verbena hybrida)
- roślina jednoroczna o zwartym pokroju, silnie rozkrzewiona.
Kwitnie bardzo obficie i długo od czerwca do października.
Wymaga gleby przepuszczalnej, gliniasto-piaszczystej.
|
|
|
Werbeny w starożytności były roślinami świętymi, na które składano
przysięgę i stąd pochodzi ich łacińska nazwa, wywodząca się od rzeczownika verbum
- słowo.
|
|
|
|
Parę lat temu, kiedy werbeny były przebojem balkonów i tarasów, kupiłam
je do siebie na taras.
Posadziłam w pojemnikach razem z innymi kwiatami. Gdy przekwitły, zebrałam nasiona, wymieszałam wszystkie razem i posiałam w ogródku.
"Posiałam" - to może zbyt dużo powiedziane - po
prostu tę mieszankę nasion rozrzuciłam po ziemi między
innymi kwiatami. Od tamtej pory wszystkie roślinki same się rozsiewają. Co prawda, zaczynają kwitnąć trochę później, ale
- komu to przeszkadza.
|
|
Kwitnie także inna odmiana werbeny - verbena bipinnatifida - to kolejny kwiatek z
mieszanki "nasion tarasowych". W mieszance tej były również
petunie i uczep.
|
|
|
|
verbena bipinnatifida
|
|
 |
 |
| petunia |
uczep |
|
|
Rojniczek pospolity (Sempervivum soboliferum) - rośnie u nas już
wiele lat, a dopiero w tym roku po raz pierwszy zakwitł.
|
|
|
|
Eukomis dwubarwna,
lilia grzywiasta (Eucomis bicolor) - ze względu na bardzo oryginalny wygląd stanowi niezaprzeczalny rarytas w ogrodzie. Dobrze rośnie w pełnym słońcu i lekkim cieniu.
Wymaga gleby piaszczysto-gliniastej, dostatecznie wilgotnej. Nie zimuje w gruncie. Jesienią cebulki wykopujemy i przechowujemy do wiosny w chłodnej piwnicy.
|
|
|
|
Lilia
tygrysia (Lilium tigrinum) - jest gatunkiem bardzo
popularnym dzięki dużej odporności i skromnym potrzebom. Ma
od 120 do 180cm wysokości. Kwitnie w sierpniu. Wymaga
stanowiska nasłonecznego, nie znosi gleb wapiennych. |
|
Jedno
co niszczy moje lilie, to poskrzypka liliowa (Lilioceris lilli)
- czerwony chrząszcz, wygryzający dziury w liściach i pąkach
kwiatowych. Warto obserwować zagrożone rośliny, bowiem
pojedyncze chrząszcze można wyzbierać, a liście z
jajami - obrywać. Jedne i drugie trzeba niszczyć. |
|
 |
Lilia
tygrysia |
|
|
|
poskrzypka |
|
ale jak unicestwić takie urodziwe zwierzątko?
|
|
Aster chiński (Callistephus chinensis) - bardzo ładna roślina
jednoroczna. Pochodzi z Chin. Do Europy został sprowadzony w 1732r. Wszystkie astry cechuje szeroka gama czystych kolorów, nie ma odmian wielobarwnych. Lubią stanowiska słoneczne.
Nasiona kiełkują po upływie 7-14 dni, zdolność kiełkowania zachowują przez 3-4 lata. |
|
|
aster chinski
|
|
Astry
są bogato rozgałęzione i jeżeli zetnie się szczytowy kwiat, pędy
boczne rozwiną się i będą wspaniale kwitły.
|
|
Moje astry rozsiewają się same. Jest ich zawsze bardzo dużo (podobnie jak lwich paszczy). Co roku uzupełniam nimi puste miejsca po
kwiatach, które wcześniej przekwitły (tulipany, dzwonki ...). |
|
Dziewanna
wielkokwiatowa (Verbascum thapsiforme) - roślina lecznicza.
Odwar z koron kwiatowych stosowany jest jako środek wykrztuśny, zmiękczający i ściągający w chorobach górnych dróg oddechowych i do płukania gardła. W lecznictwie ludowym korony
kwiatowe i nasiona używane są przy kaszlu, nieżycie oskrzeli, astmie, rozedmie, czerwonce, biegunce, nieżytach żołądka, żylakach odbytu, żółtaczce i chorobach wątroby. Maść ze
sproszkowanych nasion stosuje się w leczeniu ropiejących ran i wrzodów. Esencję ze świeżego ziela wykorzystuje się również w homeoterapii. |
|
Roślina dwuletnia. W pierwszym roku życia tworzy tylko rozetę dużych
liści, zaś w drugim wyrasta pręt do 2m wysokości gęsto pokryty liśćmi. Kwiaty żółte, o delikatnym zapachu, po uschnięciu pachną miodem.
|
 |
 |
|
dziewanna
wielkokwiatowa |
|
 |
|
dziewanna |
|
|
|
|
|
|
A co z nasionami
- no właśnie ... już najwyższy pora na zbiory.
|
|
W
lipcu nie tylko usuwamy uschnięte kwiaty, musimy pamiętać również
o zbiorze nasion. Część zasychających owocostanów zostawiamy na roślinach do chwili, aż nasiona w pełni dojrzeją, a jeszcze nie wypadają ze swych okryw. Zbieramy je podczas
suchej pogody - nie powinno to obecnie stanowiło żadnego problemu.
Nasiona do przechowywania muszą być dobrze wysuszone, w przeciwnym razie łatwo może zniszczyć je pleśń.
Miejsce ich przechowywania powinno być ciemne, chłodne i
suche. W takich warunkach nasiona długo zachowują zdolność kiełkowania. |
|
A jeśli zapomnieliście o przekwitłych kwiatach, nie zebraliście
nasionek - to i tak nie ma się czym martwić. Matka Natura sama zadba o nie i na pewno w przyszłym roku zobaczycie je znowu w swoim ogródku. Może nie w tym miejscu, gdzie byście
chcieli - no cóż - zawsze można przesadzić. Ja od wielu lat stawiam na naturę, jeszcze mnie nie zawiodła ,
chyba że zbyt skrupulatnie usunę usychające kwiaty, wtedy i Salomon nie pomoże.
|
|
|
|
Środek
lata. Już czas ruszyć w Polskę, myślę, że będzie to południe
kraju - Tatry. Widoki w górach są wspaniałe, więc na pewno
przywieziemy wiele zdjęć - chyba, że pogoda nie dopisze. |
|
|